Skąd się bierze objaw u dziecka?

Marie Louise von Franz, analityczka jungowska w książce „Ścieżki snów” pisze:

 „Niewidoczne oddziaływanie rodzica na dziecko jest znacznie silniejsze, niż to które można dostrzec. Spotyka się rodziny, w których toczy się szczęśliwe życie rodzinne i nie można zrozumieć, dlaczego dziecko nagle staje się neurotyczne i dzieje się z nim coś niedobrego. Jeśli jednak głębiej przyjrzeć się sytuacji, okazuje się, że działają tam różne czynniki niewidoczne dla członków rodziny.


Niewidoczna atmosfera działa z dużo większą siłą, niż to co można dostrzec. Z tego względu Jung nie pisał wiele o pedagogice. Twierdził, że nie ma znaczenia, co się mówi lub robi dzieciom. Ważne jest, żeby samemu być zdrowym, dzięki czemu tworzy się wokół siebie zdrową, pozytywną atmosferę. Wtedy nie ma znaczenia, co mówimy dzieciom. One i tak tego nie słuchają. Reagują na to, co jest niewidoczne. Dzieci.. nadal pływają w nieświadomości, w takiej a nie innej atmosferze danej rodziny i na nią reagują.”

 
 Dziecko jest częścią niewidzialnej atmosfery rodziny. Jest zanurzone w nieświadomości swoich rodziców i ich przodków. Jeśli pojawia się u niego objaw, nie można traktować tego zjawiska jako oderwanego elementu przypisanego wyłącznie dziecku.


– „Syn ma ADHD” – mówią rodzice. 

– „Córka nie chce rozmawiać w szkole. Milczy.” – oświadczają inni. 

To dziecko  ma symptom – tak zwykliśmy myśleć. Tymczasem warto patrzeć na objaw jako element należący do całej rodziny, nie tylko przypisany dziecku. Objaw jest częścią nieświadomości dziecka i jego rodziny. Możemy zastanawiać się wówczas nad jego sensem i znaczeniem. Objaw domaga się uwagi, jest zawsze istotny i celowy.  Możemy się zastanowić nad tym, co wyraża? Co łączy? Co staje się jego owocem? Jakie potrzeby rodziny sygnalizuje? Do jakich działań prowadzi? 

W takim sensie może okazać się, że objaw jest niczym małe, ukryte drzwi w dawno zapomnianej części domu prowadzące do tego co nieznane, a co wymaga poznania i rozwinięcia. Być może te drzwi prowadzą do skarbu? Mogą także prowadzić do zapomnianych i przez to nie rozwijanych dotąd przez dziecko umiejętności.

 Autor: dr Agata Giza-Zwierzchowska
 
Agata Giza-Zwierzchowska : Jestem psychologiem, psychoterapeutką, doktorem nauk medycznych od kilkunastu lat zajmującą się m.in. psychoterapią mutyzmu wybiórczego u dzieci. Swoje doświadczenie zawodowe zdobywam dzięki wieloletniej pracy psychoterapeutycznej z dorosłymi pacjentami oraz dziećmi w Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Szczecinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top
error: Teksty objęte prawem autorskim !!